- po 3 browary na łepek
- 2 winka
- jedna seta
Około 22 zaczęła się zabawa. Gdy już skończył się nam alkohol postanowiłyśmy pójść spać. Nie wiem dokładnie jak to było ponieważ urwał mi się film, ale dokładnie pamiętam gdy na 4 piętrze wraz z Kejtuchną dostrzegłyśmy torbę ze śmieciami. Od razu przypomniały nam się lata dzieciństwa, zaczęłyśmy grać śmieciami w nogę po całym korytarzu, gdy było już 2:2 nadszedł czas na złoty strzał kasiulki, niestety, nasza cudowna piłka rozleciała się w powietrzu, a zawartość śmieci zawierała stare makrele. No mówię wam tak waliło że kontener to przy tym pikuś…
Niestety to nam nie wystarczyło… prędko poleciałyśmy po Dagmarę i postanowiłyśmy dalej broić. Wyposażone w 3 szminki koloru różowego biegałyśmy po korytarzu rysując ludziom na drzwiach penisy i inne genitalia. Najbardziej ucierpieli niestety na tej zabawie nasi znajomi. Wśród rysunków i napisów pojawiły się takie jak:
„chuju … Strzeż się”
„ Ty cwelu jebany ruchany przez murzyna”
„ Zmywajcie gary fujary”
„kasztaniaro ty lachociągu jebany, idź obrabiać pod latarnie”
I inne wiersze dedykowane przypadkowym ludziom.
Niestety i to nam nie wystarczyło. W przypływie emocji związanych z ostatnim tygodniem życia w akademiku postanowiłyśmy całkiem zdewastować koledze drzwi. Obok napisu „ Ty cwelu jebany ruchany przez murzyna” pojawił się również wylany sok na całą powierzchnie drzwiczek jak i balsam do ciała o zapachu kokosowym ( żeby zniwelować smród ryb)
Podczas całej zabawy dostrzegł nas jeden z mieszkańców który zaniepokojony odgłosami z korytarza wyszedł sprawdzić co się dzieje. I to był jego błąd… Gdy dostrzegłam tego obywatela wpadłam w jeszcze większy szał krzycząc na całe gardło. „Jestem panem tego akademika, nic mi nie mogą zrobić, mogę tu nasrać na środku i nikt mi nic nie powie!!”
Musiałam być w tym całym wyznaniu bardzo przekonująca, gdyż nikt nie śmiał nawet wyjść by nas uciszać, mało tego… pani z portierni która zawsze chodzi uciszać imprezowiczów tym razem się nie pofatygowała.
Po zabawie całą naszą trójcą nie- świętą wracałyśmy do pokoju. W mej zapitej głowie umaniło się że goni mnie pani z administracji, jak ja sperdzielałam po tych schodach.. o Jezu Chryste jak by mnie kto naprawdę gonił. W końcu nie wyrobiłam na zakręcie i przekoziołkowałam po tych schodach, tak bo ja wiem? Ze 12 stopni będzie. A to rezultat mojej ucieczki:
siniaczek
Dzień później
Obudziłyśmy się tak około 13 Wyszłyśmy na korytarz, a tam o ja pierduu…. Takiego syfu to ja nigdy nie widziałam , na zmianę ogarniało nas uczucie wstydu, głupiej dumy i chęci zapadnięcia się pod ziemie.
Do godziny 16 zastanawiałyśmy się czy się przyznać czy nie… W między czasie weszłyśmy na grono. A tam już był temat założony o akcji : Szminkowej, dostałyśmy miano: Szminkowego potwora, to nawet zaszczyt mieć na gronie swój własny fanklub obok takich postaci jak: Menel , czy Zaszczana Zjawa.
Mniejsza z tym.. Poszłyśmy w końcu przeprosić Tomka za tego cwela, no i współlokatorki Kasi … Wszystko skończyło się na szczęście dobrze. Chociaż elitarna paczka by się przez nas rozpadła, gdyż każda z tych osób podejrzewała sibie nawzajem o ten wybryk.
