|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Feb 16, 2005 12:30 pm
nie chce mi sie czytać coście tu ostatnio nagryzmolili, więc powiem tylko, że się z wami kategorycznie niezgadzam, na niczym się nie znacie i nic nie wiecie... i teraz mi prosze udowodnić, że się mylę... a i tak wiem iż mam rację pod każdym względem
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Feb 16, 2005 12:37 pm
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Feb 16, 2005 12:59 pm
zyciowe sentencje chlopcy XD
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Wed Feb 16, 2005 2:11 pm
[ Message temporarily off-line ]
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Feb 17, 2005 6:28 am
[ Message temporarily off-line ]
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Feb 17, 2005 8:25 am
p2prince NO właśnie, człek w swojej teraźniejszej formie się nie przemieni. Jedynym sposobem byśmy mogli się przemienić. To zdigitalizować(nie wiem jak się to pisze..) naszą dusze i żyć w wirutalnym świecie. toś teraz wywalił z grubej rury sweatdrop ja chyba wstrzymam się od głosu w tej dyskusji gdyż moje poglądy i posiadana wiedza są na z goła innym poziomie i użycie ich tutaj byłoby bezcelowe xp
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Mon Feb 21, 2005 2:42 pm
nie miec koncepcji to brak koncepcji a czy to juz antykoncepcja?
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Tue Feb 22, 2005 2:50 am
[ Kaku ] nie miec koncepcji to brak koncepcji a czy to juz antykoncepcja? głęboka myśl eek z mojego punktu widzenia [siedzenia] wygląda to następująco... kiedy brak koncepcji w sytuacji konfrontacji z samicą gatunku HoHoHo-ale-SSApiens, samiec gatunku stricte-hetero-Kukus musi nałożyć przed wejściem na tereny podmokłe kalosze... gdyż bieg na bosaka w takiej sytuacji może zakończyć się poślizgnięciem xp choć istnieje również możliwość wysuszenie mokradeł specyfikami chemicznymi w przeciągu 72 godzin po poślizgnięciu, lecz ta metoda stosowana zbyt często może doprowadzić do nieodwracalnych zmian w strukturze geologicznej mokradełka po którym biegamy, a w wyniku do wyschnięcia i przekształcenia w pustynię gonk
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Tue Feb 22, 2005 12:23 pm
[ Kaku ] nie miec koncepcji to brak koncepcji a czy to juz antykoncepcja? nie miec nadziei beznadzieja?? ja sie nie zgadzam to tylko kruczki jezykowe xp nic wiecej slowa nie znaczace nic bo same slowa sa bezwartosciowe prawda?? liczy sie to jacy jestesmy i co czynimy a nie co mowimy.... ja przestalam wiezyc w slowa ok 8 lat temu.... co ja mowie?? ja nic nie mowie ja cos mowilam??
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Feb 24, 2005 6:29 am
Kukus [ Kaku ] nie miec koncepcji to brak koncepcji a czy to juz antykoncepcja? głęboka myśl eek z mojego punktu widzenia [siedzenia] wygląda to następująco... kiedy brak koncepcji w sytuacji konfrontacji z samicą gatunku HoHoHo-ale-SSApiens, samiec gatunku stricte-hetero-Kukus musi nałożyć przed wejściem na tereny podmokłe kalosze... gdyż bieg na bosaka w takiej sytuacji może zakończyć się poślizgnięciem xp choć istnieje również możliwość wysuszenie mokradeł specyfikami chemicznymi w przeciągu 72 godzin po poślizgnięciu, lecz ta metoda stosowana zbyt często może doprowadzić do nieodwracalnych zmian w strukturze geologicznej mokradełka po którym biegamy, a w wyniku do wyschnięcia i przekształcenia w pustynię gonk eek Hmmmm myślałeś moze by sie na tym doktoryzować??? wink
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Tue Mar 01, 2005 10:01 am
Ach te rzycie nie ma nic lepszego
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Tue Mar 01, 2005 10:17 am
Baliaur [ Kaku ] nie miec koncepcji to brak koncepcji a czy to juz antykoncepcja? nie miec nadziei beznadzieja?? ja sie nie zgadzam to tylko kruczki jezykowe xp nic wiecej slowa nie znaczace nic bo same slowa sa bezwartosciowe prawda?? liczy sie to jacy jestesmy i co czynimy a nie co mowimy.... ja przestalam wiezyc w slowa ok 8 lat temu.... co ja mowie?? ja nic nie mowie ja cos mowilam?? słowa nie są bezwartościowym prawdami... słowa i nazwy są jedynie gośćmi rzeczywistości... prawda nie ma nazwy i nie da się jej opisać słowami... poza tym, każda prawda ma wartość, a dokładnie jest bezcenna... lecz zgodzę się z opinią, że nie licza się słowa... komunikacja interpersonalna opiera się na nich jedynie w 35%, a 65% to... gesty, postawa ciała, miny, spojrzenie... co znaczy, że komunikacja spełnia swoją rolę gdy opiera się na ekspresji wyrazu, reakcjach, gestach... nie na przekazie werbalnym choć nie wolno nam niedoceniać wagi słów, choć w porównaniu do pewnych gestów mogą wydać się bez znaczenia
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Tue Mar 01, 2005 10:46 am
wlasnie zwykle "czesc" moze duzo znaczyc, jest tylko slowem. wszystko zalezy jak to powiemy i jakimi poprzemy gestami. kobieta moze to powiedziec do mezczyzny w taki sposob (odpowiedni ton, moze rece "niedbale" oparte na biodrach, lekki usmieszek... mam racje panowie? wink ), ze ten od razu przestanie myslec xp albo znowoz mozna to powiedziec siedzac z noga na nodze, z rekami zalozonymi na piersi i wlozyc w to jedno slowo caly jad i zlosliwosc, zeby tylko wyrazic jak bardzo nie lubimy danej osoby...
oczywiscie to tylko przyklady ^^"
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Mar 03, 2005 6:55 am
Setsuna Dragonclaw wlasnie zwykle "czesc" moze duzo znaczyc, jest tylko slowem. wszystko zalezy jak to powiemy i jakimi poprzemy gestami. kobieta moze to powiedziec do mezczyzny w taki sposob (odpowiedni ton, moze rece "niedbale" oparte na biodrach, lekki usmieszek... mam racje panowie? wink ), ze ten od razu przestanie myslec xp albo znowoz mozna to powiedziec siedzac z noga na nodze, z rekami zalozonymi na piersi i wlozyc w to jedno slowo caly jad i zlosliwosc, zeby tylko wyrazic jak bardzo nie lubimy danej osoby... oczywiscie to tylko przyklady ^^" dobra jak zawsze nikt nie zalapal o co mi chodzi.. dla mnie boietnice josh nic prawie nie znacza... przez to ze zawswze ludzie obiecuja a prawie niegdy sie ze swych obietnic nie wywiazuja... slowa moze maja jakies znaczenie... ale czy co czynimy nie jest wazniejsze??
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Posted: Thu Mar 03, 2005 7:12 am
Baliaur dobra jak zawsze nikt nie zalapal o co mi chodzi.. dla mnie boietnice josh nic prawie nie znacza... przez to ze zawswze ludzie obiecuja a prawie niegdy sie ze swych obietnic nie wywiazuja... slowa moze maja jakies znaczenie... ale czy co czynimy nie jest wazniejsze?? a ja odnoszę wrażenie, że to nie my źle zrozumieliśmy to co napisałaś... a po porstu ty niewłaściwie to sformuowałaś, gdyż posłużyłaś się nawiązaniem do słów i komunikacji, a nie do obietnic... swoją drogą kwestia obietnic to zupełnie inna sprawa... ja rozwiązuje to następująco ---> nigdy nic nie obiecuję, chyba, że mam to co obiecałem właśnie w garści i pewność iz jestem w stanie to zapewnić
|
 |
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|